Menu

KFK

kilka słów do kawy

Umieranie

lindeczek


UMIERANIE       autor: M.Ł.

 

Był pewien, że to już koniec. Jeden krok i spadnie.

W końcu zdechnę – pomyślał – Na reszcie skończy się to wszystko. Mam już dość, zresztą już nie mam najmniejszej szansy na życie, zresztą nawet jeśli to co to za życie w biedzie i…

Kurwa mam żyć pod tym mostem i patrzeć jak górą przejdzie Ona – moja ukochana. Sam jestem sobie winien, ale nie potrafię tak żyć, bo po co?

Zrobił krok przed siebie i zamknął oczy. Czuł jak leci, jak coraz szybciej spada. Zaczęło go boleć serce i głowa, a przez jeden moment bolało go całe ciało. Później przestał czuć.

Trwało to kilka chwil. Otworzył oczy, albo raczej przejrzał na nie, czy zaczął widzieć. Jednocześnie zdał sobie sprawę, że cały czas myśli o swojej ukochanej. Zapłakał cicho, bo przecież miał już nie żyć i był przekonany, że po śmierci nie będzie miał jej w swoich myślach. Pomylił się. Ona cały czas była w jego głowie.

- Kobieta? – usłyszał pytanie.

- Kobieta, pieniądze. Generalnie nie dobrze. – odparł.

- Poczekaj. Tutaj już wszystko będzie dobrze. Zasłużyłeś.

- Ale.. ona… wciąż żyje. – mówił łkając. Płacz malał, bo zdał sobie sprawę, że jest martwy i rozmawia. Podejrzewał, że istnieje coś po śmierci. Wątpił w niebo, ale pomimo wszystko był przekonany, że świadomość jakoś pozostaje. Miał teraz okazję przekonać się jak to wygląda. Powoli ciekawość zaczęła zwyciężać z smutkiem.

- Kochasz ją, to ją znajdziesz. Zobaczysz. Ucz się i wszystko będzie dobrze.

- Uczyć się… czego? – zapytał zaciekawiony.

- Zacznij od wstawania, później możesz próbować chodzić. Hehe – usłyszał śmiech rozmówcy – Wiesz i tak jesteś bardzo zdolny, albo ktoś tu cię lubi, bo już potrafisz mówić. ..eh będzie dobrze, pamiętaj.

Spróbował się podnieść i …nie potrafił

© KFK
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci