Menu

KFK

kilka słów do kawy

"Cyrk"

lindeczek


    Wszyscy wchodzą na teren cyrku, przez bramę z ładnie wypisaną nazwą i reklamą. Ogłoszenie chwali przedstawienie jako największe, najstarsze i wyjątkowe widowisko na świecie, którego nigdzie indziej się nie zobaczy. Przed nami piękny i ogromny namiot. Olbrzymi i stary, ale doprawdy piękny i wspaniały namiot stoi na samym środku placu. Każdy prędzej czy później wchodzi do jego wnętrza i siada na ławeczkach umieszczonych wokół areny. Przed nami, obok nas i za nami siadają zakochane pary, rodziny z dziećmi i wielcy panowie z firm, którzy przyszli na zaproszenie. Wszyscy patrzą na środek, a tam niby nic się nie dzieje. Unosi się pył i niewiele widać, więc czekamy cierpliwie na początek przedstawienia, zajadając chrupki z torebek. Jednak jak się okazuje występ trwa cały czas. Kiedy już nasz wzrok się przyzwyczai do warunków panujących w namiocie to wystarczy dokładniej się przyjrzeć, żeby dostrzec widowisko zza zasłony pyłu. Początkowo niewyraźnie można dostrzec akrobatów, lecz po chwili widać już zarówno treserów jak i klaunów uwijających się podczas swoich występów.  Po chwili nad sceną  pojawia się olbrzymia głowa konferansjera. Wszystko cichnie i artyści na scenie zamierają w bezruchu, który wygląda dość nienaturalnie.
- Panie i panowie serdecznie i z radością witamy w naszym cyrku. Jak drodzy państwo widzą spektakl już trwa i tak jest tutaj cały czas. Każdy z widzów znajdzie w każdej chwili coś ciekawego dla siebie. Staramy się zadowalać wszystkich widzów jak tylko potrafimy. Za chwilę rozpocznie się epokowe przedstawienie, które zmieni państwa przyszłość. Nasz cyrk „Porzeczy” przedstawia walkę siłaczy-magików. Już za kilka chwil rozpoczną się sparingi treningowe oraz walki pokazowe. Główni kandydaci do tytułu mistrza to Corno, znany z wielu różnych walk w wadze średniej oraz Brat-ptak, który swego czasu został odsunięty z ringu dziś powraca z wielką mocą. – tutaj konferansjer ściszył głos.
– Wspierają do duchy – dodał tajemniczo trenowanym scenicznym szeptem.
-  Obaj siłacze-magicy są mocarni i zdesperowani. Żaden z nich nie pozwoli na to, żeby ktokolwiek popsuł mu strategię. Będą walczyć wszelkimi metodami, aż iskry będą szły, aż wióra będą leciały. Szanowni widzowie, proszę uważać na siebie. Już wkrótce walka finałowa. Pamiętajcie, żeby ją obejrzeć, bo będzie to widowisko epokowe, o którym będziecie opowiadać swoim dzieciom, wnukom i prawnukom. Mało tego będą o tym mówić jeszcze wiele wieków później. – zapewniał konferansjer.
-Mamo boję się, ten pan jest straszny i olbrzymi i nie ma reszty ciała – szeptała tuląc się do swojej rodzicielki mała dziewczynka.
- Oj, nic się nie bój kochana to tylko takie widowisko. Wszystko będzie dobrze. Zobacz jaki ten pan ma śmieszny wąsik, widzisz tam nawet jakiś ptaszek siedzi na nim. – uspokajał córeczkę ojciec głaszcząc ją jednocześnie po główce. Nagle konferansjer zaczyna się śmiać szyderczo, wręcz przerażająco i to już przestraszyło samego ojca, który przytula się do córki obejmując jednocześnie swoją żonę.
- Hahahaha… Drodzy państwo, widzowie kochani zapewniamy was, że ten który wygra walkę finałową sprzeda cyrk wraz z widownią za kilka dóbr dla siebie, bo zgodnie z zasadami tych mistrzostw to właśnie wygrany siłacz-magik będzie miał prawo do sprzedania namiotu, cyrku i nas. Tak proszę państwa nas wszystkich. Proszę siedzieć spokojnie na ławeczkach i się nie denerwować, bo to i tak nic nie da. Kochani widzowie skoro już tu jesteście to należycie do inwentarza cyrku. Trzeba było czytać co na bilecie drobnym druczkiem napisane... ah no tak mogli państwo przeczytać dopiero po zakupie biletu. Hehehehehe – zaśmiał się szyderczo i powoli zaczął znikać wraz z opadającym na arenę pyłem.

...
..
.


Kolejne części cyklu "Cyrk"
 - Cyrk (2)
 - Cyrk (3)





autor: Mariusz Łokietek

Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest czysto przypadkowe. Proszę sobie niczego nie dopowiadać to zwykła bajka opowiadana przy kawie.
Wszelkie prawa zastrzeżone.


Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • harry122

    LINDECZEK bajka ciekawa, morał smutny, tylko pytanie czy prawdziwy. Na ile każdy z nowych właścicieli będzie chciał sprzedać cyrk, a może któryś z siłaczy, np. ten kochający władzę po prostu ujarzmi sobie trupę wraz z widownią i będzie grał na arenie swój wyreżyserowany spektakl, na którym widownia pod karą śmierci lub zesłania będzie zmuszona do klaskania?
    A może drugi z siłaczy, będący liberałem, a jak niektórzy przekręcają nie wiadomo czy słusznie - libertynem, nie sprzeda cyrku tylko zechce nim zarządzać, może nieudolnie, ale jednak, a jak go sprzeda, to może tak naprawdę zyskamy a nie stracimy?
    Myślę, że ta bajka na razie nie ma końca i jak dobra rpg może mieść scenariusz nie liniowy i jeszcze zaskoczyć czytacza czy gracza, bajko - gierki.

    A tak w ogóle to natchnąłeś mnie do napisania innej bajki i jak mi się ona ułoży to nie omieszkam ubrać ją w słowa i przytoczyć u siebie.

  • lindeczek

    Harry122 chętnie (jak zawsze twoje wpisy) przeczytam bajeczkę:) Notabene kilka osób już mnie prosiło o ciąg dalszy tej bajeczki, ale... czas pokaże jak to będzie z tą bajeczką.

© KFK
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci