Menu

KFK

kilka słów do kawy

Polaków jest coraz mniej

lindeczek

    Ludność Polski maleje z każdym rokiem. Każdy Polak doskonale to wie i widzi co dzieje się w kraju, więc wątpliwości w tej kwestii nie ma. Ja natomiast postanowiłem sprawdzić te dane, ot tak przekrojowo dla kilku większych i kilkunastu mniejszych miast. Okazuje się, że we wszystkich Polskich miastach odnotowuje się spadek ludności w liczbie około 10 000 do 100 000 w okresie ostatnich 15 lat. Moim skromnym zdaniem dane te są przerażające.
    Dla większych miast jest to stosunkowo niewielki procent, jednak dla mniejszych liczby te stanowią zatrważający odsetek. Mówi się o emigrowaniu Polaków w celach zarobkowych. Takie sformułowanie brzmi bardzo delikatnie i powiedziałbym wręcz bezpłciowo. Jednak kiedy przyjrzymy się liczbom to już trudno mówić o "emigrowaniu w celach zarobkowych". Jak bowiem nazwać sytuację spadku ludności o 20 – 50 % (lub więcej) z którą to borykają się mniejsze miasta? Pamiętajmy, że w Polsce małych miejscowości jest najwięcej i to w nich przeważnie mieszkają Polacy.

    Ktoś może powiedzieć, że problem wynika z malejącego przyrostu naturalnego. Dobrze, zatem rozpatrzmy to pod tym właśnie kontem. Młodzi ludzie nie śpieszą się z prokreacją, ale cóż się dziwić. Zdają sobie sprawę z tego, że utrzymanie rodziny kosztuje, a skoro mają problem z utrzymaniem samych siebie to jest to zaledwie przejaw odpowiedzialności z ich strony. Jednak spadek ludności w takim przypadku nie byłby tak gwałtowny i z całą pewnością mógłby przyjąć formę migracji ludności z mniejszych miast do większych (gdzie łatwiej o pracę itd.) Tymczasem mamy do czynienia z sytuacją w której zaledwie kilka z większych miast zaledwie utrzymuje się na stałym poziomie zaludnienia przez ostatnie dziesięciolecie, ale są to nieliczne aglomeracje (Warszawa, Kraków, Wrocław, Olsztyn). Co prawda kilka z nich odnotowuje wzrost populacji, ale również stosunkowo nieznaczny. Problem wyludniania się dotyczy zdecydowanej większości miast w kraju, zwłaszcza tych mniejszych. Jednak również duże aglomeracje borykają się z tym problemem. Tak oto na przykład w Łodzi, gdzie liczba ludności od 1988r. do 2006 spadła o 100 000 zgodnie z prognozami w ciągu najbliższych 20 lat liczba ludności spadnie o kolejne 150 000.  Oznacza to, że z aglomeracji liczącej prawie 900 000 mieszkańców w roku 2031 zrobi się miasto liczące niecałe 600 000 mieszkańców. Jest to chyba dostatecznie dobitny dowód na to, że Polska zaczyna zmagać się z prawdziwym problemem.
    Jeśli ktoś nie zdaje sobie sprawy z powagi tego zjawiska przytoczę proste dowody na to, że władze naszego kraju, będą miały ogromny kłopot. Mniejsza liczba ludności daje nam:
- mniejszą ilość składek na ZUS;
- mniejsze wpływy do skarbu państwa (mniej obywateli płaci podatki);
- zwiększone wydatki socjalne ze względu na starzejące się społeczeństwo.
Co ciekawe z tymi właśnie problemami będzie się borykać rząd naszego kraju już w trakcie nadchodzącego dziesięciolecia, ponieważ liczba ludności naszego kraju zmniejszy się prawie dwukrotnie (!!!).


    Podsumowując powiem tylko tyle. Żyjemy w wolnym kraju, gdzie jeśli komuś się nie podoba obsługa i zasady panujące w lokalu to się idzie do innego w którym panują właściwe warunki. Według tej myśli postępują Polacy z własnym krajem. Czy mają słuszność? Moim skromnym zdaniem zdecydowanie większą niż ci, którzy zamiast zająć się sprawami Polski i Polaków zajmują się pierdołami i stale wprowadzają utrudnienia w życiu (zaostrzając prawo, zwiększając podatki i zwiększając koszty zatrudnienia pracowników).



Dane statystyczne zaczerpnięte z Wikipedii, przykłady:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Warszawa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Krak%C3%B3w
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lublin
http://pl.wikipedia.org/wiki/Olsztyn
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81%C3%B3d%C5%BA
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wroc%C5%82aw
….itd

© KFK
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci