Menu

KFK

kilka słów do kawy

"Blogersi" dziennikarze bez ...kagańca?

lindeczek
"Blogersi" to film zrealizowany przez polską „Blogosferę” ...zapraszam do obejrzenia, przeczytania i wypowiedzenia się w tym temacie.

     Fragmenty filmu dokumentalnego „Blogersi” dotyczącego polskich blogerów, zostały zaprezentowane przedpremierowo już 30 czerwca 2011 roku we Wrocławiu na Social Media Day. Co prawda nie miałem możliwości tego pokazu obejrzeć i przyznam się, że to chyba w całym tym projekcie najbardziej śmieszne.
Zapowiedź filmu realizowanego przez Polską „Blogosferę” można było obejrzeć na kanale Youtube już w styczniu.

     Film zapowiada się ciekawie, bo jak widać, będą w nim przedstawione opinie Polskich dziennikarzy. Co stanowić będzie interesujący kontrast względem opini Blogerów.
plakat filmu     Bezwzględnie jednak muszę zgodzić się ze słowami Kominka, że w polskim Internecie „obowiązuje prawo dżungli”, bo już z tym czy „…zawsze wygrywa Bloger?” już nie mogę. Przecież jak dotychczas wszelkie wypowiedzi jakie można usłyszeć w kwestii znaczenia wolności słowa wg Polskiego Prawa stoją pod wielkim znakiem zapytania. Choćby TOK.FM napisało w marcu na ten temat artykuł pod tytułem – „Nowe prawo medialne ograniczy wolność słowa? Rząd: "Nie znaleźliśmy lepszych rozwiązań" Mówiąc w skrócie mamy tu proszę drogiego czytelnika swoisty dylemat. Zasadniczo każdy z nas Polaków wie, jakie znaczenie ma wolność słowa. Jednak kiedy zacznie sobie szperać po sieci będzie zaskoczony ilością i różnobarwnością blogów. Wśród całego dziwactwa jakie znaleźć można w sieci. Spotykamy się też w niej z wariatami i przestępcami (choćby takimi jak pedofile). Niestety znajdziemy też przykłady kradzieży, czyli kopiowania. Dokładnie tak. Co przy dzisiejszych formach zachowywania danych, jest wyjątkowo prostym do wykonania i wyśledzenia. Jak na przykład odnalezienie w sieci bloga, który kopiuje nasze artykuły. (Robi się to poprzez znaczniki. …ale o tym innym razem)  
    Internet był na początku funkcjonowania tworem absolutnie pozbawionym prawa. Do dziś wielu hakerów walczy o wolność przekazu w Internecie, ponieważ na wielu polach ta wolność jest blokowana (czyżby to właśnie taka była geneza słowa „blog”). Co prawa każdy z nas zgodzi się z tym, że należy walczyć o prawa autorskie, które łamane są na każdym kroku. Jak również z tym, że należy też zachować pewną kulturę słowa. Oskarżenia stawiane komukolwiek powinny posiadać swoje poparcie. Jak i obrażanie kogokolwiek w dowolnej formie jest zachowaniem nieodpowiednim. Niestety rzeczywistość ma się do tego całkiem inaczej. Polska sieć Internet pełna jest niedopuszczalnych zwrotów, nawet w najpopularniejszych serwisach informacyjnych można natknąć się na takie tytuły (!!!) jak: „Stało się jednak, Murzyn Prezydentem USA”, albo „Baba nie nadawała się na prezydenta USA, teraz testują Murzyna. Dziki kraj ta Ameryka.” Niby słowo „Murzyn” w języku polskim jest całkiem dopuszczalnym i niby dla większości Polaków pozbawione rasistowskiego podtekstu, ale kiedy już je przetłumaczymy na język angielski (co w sieci wykonuje się dwoma kliknięciami myszki) to okazuje się, że w tytułach pojawia się fraza, która jest karalną w niektórych rejonach świata (klasyfikuje stronę do zamknięcia, likwidacji, a autor i administrator mógłby liczyć się z poważnymi konsekwecjami). Zresztą chyba się każdy zgodzi, że zwrot taki jak „Murzyn Prezydentem”, jest może i dość zabawnym, aczkolwiek absolutnie nie odpowiednim do podawania takiej wiadomości na forum publicznym. Pisałem już wcześniej we wpisie „Nasza Klasa na Facebooku” o języku Polaków na Facebooku, ale ten objaw „polaczkowatości” już przy innych przejawach internetowego śmietniska pominę. …bo w sumie, każdy z nas czasem jest troszkę takim „polaczkiem”, więc to akurat już chyba przejaw szczerości. Nic więc dziwnego, że ktoś ma ochotę to uporządkować, choć dlatego też bardzo często w przypadku polskich blogów, są one odbierane mało poważnie. ujecie z zwiastunu filmu

    To właśnie z tych powodów trudno mi jest się zgodzić z tym, że „…bloger zawsze wygrywa”. Co prawda inaczej to wygląda, gdy publikujemy podpisując się własnym nazwiskiem, ale… z tym też bywa różnie.

    Wracając do tematu filmu "Blogersi" i wspomnianego dylematu, bo jak wspomniał doradca strategiczny gabinetu premiera – „…musimy wdrożyć ustawę unijną” To zrozumiem, gdy ustawa ta miała dotyczyć przestępców takich jak hackerstwo, kradzieże, czy nawet prześladowców. Jednak jak zrozumiałem z wypowiedzi Premiera Donalda Tuska na spotkaniu z blogerami, kwestia będzie dotyczyć również dostępności do informacji publicznych, co już mi się nie podoba. Filmy dotyczące tych spotkań można znaleźć na kanale Kancelarii Premiera na youtube Tak, mnie też zaskoczyło istnienie takowego kanału, choć przyznam się, że pozytywnie.

    Dlatego bardzo słuszną, jest inicjatywa utworzenia takiego filmu jak „Blogersi”. Pozwala poznać ludzi publikujących w sieci. Dowiedzieć się jak żyją, jak zarabiają Polscy internauci. Co uważają za słuszne, a co ich zdaniem jest absolutnie niedopuszczalnym. Jaką potęgę stanowią względem polskich mediów. Uświadomi widzów jak łatwo jest upublicznić informację. Daje również szansę na ukierunkowanie Polskiego Internetu. Dziwi mnie jego mała dostępność, bo przecież chyba powinien być ogólnie dostępny, ale cóż ja tam się nie znam. Jedna strona mówi mi, że mniej informacji będzie upublicznione, a druga ta niby walcząca o wolność słowa w sieci robi pokazy przedpremierowe poza Internetem. Całe szczęście jest w tym, że jak na razie każdy z nas może swobodnie publikować i „...to jest piękne w Internecie”

Blogersi na Facebooku   Blogersi na Youtube 

BLOGERSI - film dokumentalny o sile Internetu (pełna wersja)

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • interjak

    Z całego tekstu najbardziej przemawia do mnie ostatnie zdanie, a więc:

    Całe szczęście jest w tym, że jak na razie każdy z nas może swobodnie publikować i ...to jest piękne w Internecie

    - a zwłaszcza "jak na razie". I z tym się w pełni zgodzę, bo wiele wskazuje na to, że tylko na razie. Potem politycy, nie mając pomysł na rozwiązanie spraw naprawdę istotnych, wezmą się za kolejne (po ustawie antyhazardowej) regulowanie spraw internetowych i przypuszczalnie nałożą blogerom kaganiec.

  • dostojna

    Jestem bardzo ciekawa tego filmu! W blogosferze poruszam się od kilku lat i widzę jak z blogów pisanych dla małej grupki znajomych wyrastają strony, mające setki lub nawet tysiące fanów. Pozdrawiam!

  • bartoszemwrona

    prowadzę niszowego bloga, którego czytuje regularnie nie więcej niż kilkadziesiąt osób.
    mimi to, zdawałem sobie sprawę, że robię coś ważnego.
    jednak dopiero wściekłość Żakowicza uświadomiła mi jak bardzo ważnego.
    pozdrawiam serdecznie

  • merka1986

    Czasem nie wiadomo jak i co pisać na blogu, żeby nie przekroczyć pewnej granicy dobrego smaku. Oczywiście wolność słowa to wolność słowa, ale chamstwo jest według mnie niemile widziane. To, co mnie denerwuje, to zawiść innych blogerów. Ja padłam ofiarą dziwnej nagonki innego blogera z tego samego miasta, który bez przerwy atakował mnie na woim blogu i komentował treści pojawiające się na moim blogu, jego wygląd, czytelników i sugerował, że jestem do d*py, krótko mówiąc. To był efekt zawiści, ponieważ w ostatnim czasie pobiłam go jeśli chodzi o czytelnictwo. Musiał mnie więc jakoś obsmarować.. Tego właśnie nie lubię, tej chorej rywalizacji.

    Blogi mogą być czymś pozytywnym, ale jeśli są prowadzone przez arogantów szerzących nienawiść, misja blogerska trochę podupada. Jednak są dobrą odskocznią w przesiąniętcyh PRem i marketingiem mediach.

    Pozdrawiam:)

  • goldenbrown

    Blogi to taki czarny koń w internecie - ktoś na niego postawił i okazuje się, że słusznie! Kiedyś sądziłam, ze lokomotywą są fora i czaty, bo tam istniała dość szybka wymiana mysli, opinii, ludzie się przekomarzali, czasem kłocili, ale ogólnie było (bywało) przyzwoicie. Okazuje się, ze blog ma znacznie szersze horyzonty i jest płaszczyzną dającą lepsze możliwości wypowiedzi. Dlatego też blogi wiodą teraz prym. Tworzą się blogi płatne, nie mam na mysli tych z reklamami, ale takie, które są zamknięte i dopiero po wykupieniu dostępu można czytać ich zawartość. Teraz są "kluczyki", ale to dotyczy jakby grona znajomych w blogach prywatnych. Blogersi są siłą. Można to ocenić na przykładzie Chin, krajów arabskich - to dzięki m.in. blogom ludzie wymieniali ważne informacje, mieli wpływ przez to na sytuację polityczną. Internet stał się potężnym narzędziem, a blog - jedną z jego broni. Tylko warto pamiętać o zasadach, kiedy można jej użyc, by nie dopuścić do internetowej anarchii.

© KFK
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci