Menu

KFK

kilka słów do kawy

Social Media revolution, ...czyli blogowanie ma sens?

lindeczek

Social MediaGoogle+, Twitter, Facebook, a może Tumblr, Instagram, czy Linkedin. Serwisów społecznościowych jest cała masa i długo mógłbym tak jeszcze wymieniać, bo przecież poruszając ten temat  muszę wspomnieć choćby o NaszaKlasa, Gadu-Gadu ...i tak dalej. Większość z początkujących użytkowników internetu zadaje sobie pytanie: „Po co mi to?” albo, „Jaki to ma sens?” ...otóż okazuje się, że ma i to jak najbardziej. Stoimy na progu kolejnej rewolucji, Rewolucji Social Media (rewolucji mediów społecznościowych), o której to naukowcy mówią, że może być większą od rewolucji technologicznej. Zresztą nic w tym dziwnego, bo wynika ona właśnie z pędzącego rozwoju technologicznego. Dziś więcej ludzi posiada telefony komórkowe, aniżeli szczoteczki do zębów. Przykry to fakt, ale jednak fakt. Dla przykładu Facebook gdyby był państwem, byłby trzecim co do liczby ludności państwem na świecie, a niektóre gwiazdy mają na swoich profilach więcej fanów, niż niektóre kraje mają obywateli. Dla przykładu wiecie, że funpage Michaela Jacksona na Facebook’u ma prawie dla razy więcej fanów, niż liczba ludności Polski (!).

Dziś już specjaliści od reklamy nie zastanawiają się nad tym, czy warto korzystać z reklamy w internecie, czy na portalach społecznościowych, ale zadają sobie pytanie: „Jak zrobić to najskuteczniej?” Nic zresztą w tym dziwnego, skoro każdy z serwisów społecznościowych zaczął się tak jakby specjalizować w grupach wiekowych użytkowników. Linkedin ostatnio obniżył próg wiekowy i już trzynastolatki mogą się rejestrować w tym serwisie i co ciekawe zyskuje nowego użytkownika co dwie sekundy. Twitter znów (dość popularny w Polsce) jest określany wśród użytkowników innych serwisów, jako serwis dla dziadków, bo to właśnie wzrost takiej grupy wiekowej odnotowuje ten serwis w ostatnich latach. Ale prawdę powiedziawszy mniej istotne jest w jakim serwisie się zarejestrujesz, ważniejsze jest co z tym zrobisz, bo aktywne funkcjonowanie na wielu z nich może pomóc w zdobyciu dodatkowego dochodu. Trudno przecież zaprzeczyć owej rewolucji, którą ja sam nazywam informacyjną, bo to właśnie obrót informacją jest mechanizmem napędzającym te serwisy, jak i zdecydowaną większość internetu. Biorąc natomiast pod uwagę fakt, że połowa ludności na świecie jest poniżej 30 roku życia i to właśnie ta grupa wiekowa najchętniej korzysta w dobrodziejstw internetu można być pewnym jego rozwoju, a co za tym idzie wzrosną kwoty jakie będzie można zarobić w sieci. Zapewne też dlatego specjaliści są zdania, że 200 z największych firm światowych przestanie istnieć w ciągu najbliższych 10 lat. Rokowania specjalistów idą dalej i ich zdaniem wiele z obecnie prężnie funkcjonujących serwisów społecznościowych przestanie istnieć w ciągu najbliższych kilku lat. Dokładnie tak, bo już czas temu jakiś można było wyczytać i gdzieniegdzie nawet usłyszeć, iż analitycy szacują, że  w 2020 roku Facebook prawie całkowicie zatraci użytkowników. Powiedział tak Eric Jackson założyciel Ironfire Capital i nawet dość sensownie uzasadnił on swoją wypowiedź, porównując Facebook do firmy Yahoo, która dziś prezentuje zaledwie 10% wartości szczytowej jaką posiadała w roku 2000. Zatem aby zarobić w internecie, należy się za to zabrać możliwie szybko i co ważne należy to robić możliwie najlepiej i najdokładniej jak się da, bo konkurencja w sieci jest olbrzymia. Świetnie przedstawił to na prezentacji wideo Eric Qualman, podając informacje o których wspomniałem powyżej, a mówi nawet więcej, bo wspomina o tym jaki wpływ internet wywiera na obecne życie osobiste. Warto zobaczyć i porównać sobie poniżej prezentowane wideo z podobnym materiałem z 2011 roku - The Social Media Revolution 2014, każdy dość szybko dostrzeże zarówno pewne podobieństwa jak i różnice między tymi dwoma prezentacjami wideo. 

#Socialnomics 2014 by Erik Qualman

Wracając do tematu zarabiania w sieci, muszę z przykrością przyznać, że niestety Polska sfera internetu wyjątkowo często zajmuje się jałowym przedrukiem informacji z innych serwisów. Często można zaobserwować to zwłaszcza na polskich stronach na Facebooku, gdzie ów proceder szerzy się gigantycznie. ...ba nawet polskie serwisy częstokroć są tworzone nie tylko na wzór istniejących już serwisów zagranicznych, ile są do nich podobne jak dwie krople wody. Rzadko który z polskich blogerów stara się dodać coś od siebie nawet w przypadku podania informacji z innego źródła. Taka forma publikacji ma niestety bardzo krótkie nogi, bo prędzej czy później czytelnicy tego rodzaju blogów, czasopism, stron zorientują się o tym, że te same informacje mogą znaleźć w innym miejscu znacznie wcześniej, a czasem nawet dokładniej, bo znane są mi przypadki błędnych tłumaczeń, albo niedopowiedzeń. Ale staram się być dobrej myśli, bo przecież są też i tacy, którzy pisząc starają się i są wyjątkowo twórczy. ...a zatem odbędzie się to drogą naturalnej selekcji, jak zresztą zawsze się to odbywało w dziejach. Co istotne pisanie na samych serwisach społecznościowych nijak się ma do dochodów, które dobry bloger może wygenerować sobie prowadząc własny blog, albo własną stronę. Pamiętajmy, że prowadząc stronę na dowolnym serwisie społecznościowym możemy liczyć tylko na kontakt ze strony kogoś zainteresowanego reklamą w postaci polecenia, wpisu... prowadząc natomiast własny blog, lub stronę stajemy się wydawcą, który może publikować, zamieszczać na swojej stronie reklamy z serwisów które tym właśnie się zajmują (tak jak choćby AdSense).Platformy blogowe

Dlatego też zdania w stylu: „I ty też możesz zarabiać przed komputerem w domu” w obecnych czasach, są jak najbardziej realne. Sam zachęcam takiej formy zarabiania, bo do tego, aby wypracować sobie dodatkowy dochód wystarczy twórczy umysł, trochę czasu i ...cierpliwość. Internet cały czas się rozwija i nadal odkrywamy możliwości jakie przed nami otwiera.


© KFK
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci