Menu

KFK

kilka słów do kawy

Myśliwi, jacy są...

lindeczek

Polowanie z obiektywem - (foto: Faisal Akram - The Honuman Hunters)Myśliwi i temat polowań budzi kontrowersje podczas większości rozmów. Czasem wystarczy tylko wspomnieć, że jest się miłośnikiem polowania z aparatem (a za takiego się uznaję), aby zapoczątkować dyskusję na ten temat. Zresztą takie reakcje, są całkiem zrozumiałe. Jestem pewien, że większość czytelników już nie raz widziało najróżniejsze plakaty, banery, albo spoty anty myśliwskie. Najczęściej rozpowszechniają je najróżniejsze organizacje ekologiczne, wolnościowe, czy też znane w kręgach wegetariańskich. ...ale bez obaw nie mam zamiaru nikogo tu dyskredytować, a raczej wypowiedzieć się w imieniu myśliwych, którzy w moim mniemaniu, są niesłusznie oskarżani.
Dlaczego? Otóż prawda jest taka, że to właśnie myśliwi dbają o ilość zwierząt w naszych lasach, ...zresztą nie tylko w naszych, bo robią tak myśliwi na całym świecie. Tak, dbają czyli dożywiają, pilnują ile sztuk jakiego gatunku mieszka (i na jakim terenie). To dzięki nim rolnicy nie tracą swoich upraw, a każdy z nas może całkiem bezpiecznie wejść do lasu. W ich obronie, oprócz już wspomnianego faktu, mogę zacytować słowa myśliwego z filmu który polecam zobaczyć, z którymi to muszą zgodzić się wszyscy (tak nawet wegetarianie, choć może im to być nie w smak):

„...fakt jest taki, że istniejemy właśnie dzięki temu, że byliśmy myśliwymi. Że jednym z najprymitywniejszych z naszych instynktów jest polowanie. Zatem całkiem normalnym jest, że w części z nas te instynkty nadal, są bardzo silne."

Who We Are from Sicmanta on Vimeo.

Co ciekawe, (jak o tym wspomniał myśliwy) z powyższego filmu, aby być myśliwym nie wystarczy wziąć strzelbę i pójść do lasu. Trzeba do tego treningu i odpowiedniego wyposażenia. Bywają polowania które wymagają kilkumiesięcznych przygotowań i dobrze o tym wiedzą też fotografowie, którzy często właśnie z myśliwymi wyruszają na „polowania z aparatem”. Przecież zrobienie zdjęć w niektórych miejscach na świecie, wręcz wymaga ochrony ze strony myśliwych. Oczywiście pojawiają się nadal zdania, że skoro teraz można kupić mięso i wszelkie warzywa, ot wszystko co potrzebne w sklepach ...to po co polować? Znów odpowiedź jest prosta: „...żeby wiedzieć co się je”. Myśliwi mają pewność jakie mięso wkładają do garnka. Zresztą czyż nie byłoby przyjemniej oglądać stada krów, albo i nawet świń biegających po polanach i zagajnikach, zamiast hodować te zwierzęta (częstokroć w karygodnych warunkach)?  Przecież wielu z myśliwych jest wręcz przeciwna temu, jak są traktowane zwierzęta hodowlane. Niestety, są to ludzie na tyle odpowiedzialni, że zdają sobie sprawę z tego, iż dziś nie jesteśmy przygotowani na taką ilość zwierząt wolno żyjących. Dlatego też pozwolę sobie wyrazić swoją myśl, że myśliwi, podobnie do ostatnich okazów starają się przetrwać w tym świecie okiełznanym przez technologię.

Myślistwo podobnie jak wędkarstwo określa się sportem, ale zaskoczę wielu z czytelników, że w przeciwieństwie do wędkarzy, sami myśliwi nie określają swoich polowań tym mianem (no, może z rzadka). Choć zdarza im się chwalić, podobnie jak wędkarzom swoimi historiami, to do trofeów podchodzą ze znacznie większym szacunkiem. Jedni i drudzy w swoich opowiadaniach, mówią o tym jak to godzinami wyczekiwali na swoje zdobycze. Różnica polega na tym, że ryba nie skoczy i nie zaatakuje znienacka. Ot, choćby z krzaków obok. Myśliwy natomiast musi brać pod uwagę taki obrót zdarzeń. Często też odebranie życia jakiemuś zwierzęciu po kilku, albo kilkunastu latach opieki, nie jest tak prostym zadaniem jak mogłoby się wydawać. Zachęcam, aby przemyśleć ten temat... jak myśliwy na czatach - cierpliwie i bez zbędnych emocji. Bo może to jednak dobrze, że myśliwi nadal polują?

 


© KFK
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci