Menu

KFK

kilka słów do kawy

"Ida" - idą, czyli jak niszczymy sztukę

lindeczek

Ida - plakatO filmie „Ida” Pawła Pawlikowskiego jest już tyle napisane, że chyba więcej nie trzeba. Przecież nie bez kozery ten film zdobył Oskara za najlepszy film obcojęzyczny. ...i jakoś komisji, żadnego z festiwali filmowych nie obchodziło, że to takie, a takie. Po prostu film jest dobry. Może jak dla mnie ma zbyt wiele długich ujęć, ale jak się okazało było ich zbyt mało, bo większość oglądających nie zwróciła uwagi na sposób przekazu i dlatego błędnie odebrała ów film. Choć, to już tak jest zwyczajowo w Polsce, wystarczy zrobić coś w jednym z kilku tematów i pojawią się protesty – bo wojna, bo komuniści, bo żydzi, bo Polacy. I oczywiście słowo „Polacy” w filmie „Ida” musiało zostać odebrane jako najważniejsze. A po co ja się pytam? Dlaczego? I to jeszcze w taki sposób? Bo, kiedy poczytałem sobie komentarze na temat tego filmu, byłem zdruzgotany. Zdecydowana większość wypowiadających się była oburzona tematyką filmu, lub mówiąc bardziej precyzyjnie, nie tyle tematyką ile pojedynczymi wątkami jego fabuły. Według reguły, mnie się nie podobało to, a mnie tamto, bo tu krzywo, a tam nieładnie, to zbyt przerysowane, tamto w ogóle nie prawda...

Poniżej zwiastun filmu "Ida"

Ale o tym „Jak zmarnowaliśmy „Idę”” możemy przeczytać w felietonie Jacka Żakowskiego i to nie o tym, chcę tu pisać. Mógłbym opisać, jak to nie łatwo znaleźć coś konkretnego na temat filmu "Ida" w sieci, no mógłbym i co z tego, że nadal w sieci nie ma plakatów tego filmu z zaznaczeniem iż otrzymał Oskara, że oficjalny zwiastun tego filmu na Youtube nie znajduje się na jakimś polskim kanale? Wystarcza przykład jaki zwiastun filmu "Ida" przygotował Polski Instytut Sztuki Filmowej - dostępny na youtubowym kanale PISF. Zresztą... co za różnica, skoro jak się okazuje i bez tego wszystkiego ten film nadal przedstawia sobą sztukę z wyższej półki, bo to nie ładne oprawki tworzą dzieło. Co do wypowiedzi jakie "wyplute" zostały na temat tego filmu, mógłbym je skwitować westchnieniem - cóż każdy ma prawo do własnego zdania. Taka jest prawda, na temat sztuki każdy może się wypowiadać, jak chce. To jego prywatna sprawa, jak on osobiście odebrał to lub inne dzieło sztuki. Ba, mogę nawet powiedzieć, że każdy kto cokolwiek tworzy wie, jak bardzo jest ważne praktycznie każde zdanie na temat jego dzieła, zwłaszcza dla niego samego. Jednak w naszym kraju, takie dzieła jak „Ida” często spotyka olbrzymia dawka krytyki, bo my Polacy jesteśmy przewrażliwieni na punkcie wielu spraw. ...i to już jest problemem. No ale cóż, nie jest możliwym zmienić myślenie całego narodu w jeden dzień, bo do tego potrzeba pokoleń. Dlatego takie dzieła, jak „Ida”, czy „Golgota picknic” napotykają się z tak wielką agresją ze strony Polaków. Oba z przykładów, są w miarę świeże, ale wystarczy trochę dalej poszperać pamięcią i możemy sobie przypomnieć protesty przeciw: koncertom Behemota, Madonny, i wielu innym artystom tak jak kiedyś dawno temu przeciw filmowi „Żywot Braiana”... itd, bo ta wyliczanka mogłaby być wyjątkowo długa. Przecież nawet komicy w dzisiejszych czasach muszą uważać co mówią, a graficy muszą uważać jakie karykatury rysują, bo komuś może się to nie spodobać i może się to skończyć pozwem. Powiedzmy to w końcu otwarcie – my Polacy nie jesteśmy tolerancyjni. Może i chcemy za takich uchodzić, ba nawet większość z nas stara się, ale nadal do tolerancyjności nam daleko. Jesteśmy społeczeństwem, które choćby w kwestii najnowszych doniesień i podejrzeń względem małżeństwa Chrystusa z Marią Magdaleną jest nastawione negatywnie. Dlaczego? ...bo przecież byłby to jasny dowód na to jak Kościół Katolicki okłamywał swoich wiernych przez bez zgoła dwa tysiąclecia. Cóż faktem jest, że najnowsze odkrycia wskazują, że właśnie tak jest. ...ale ja tu nie o kościele, ani religiach - ile o sztuce, ale trudno to rozgraniczyć. Bo Polacy nie lubią, kiedy sztuka dotykaIda - plakat 2 religii czy holocaustu, albo jak już dotyka tych „świętości” to musi to robić z należytym poszanowaniem tematu. I bardzo trudno jest przekonać nas Polaków, że to tylko sztuka, ot karykatura, fraszka igraszka ...żarcik, w tym tylko celu, aby poruszyć myślenie, aby zapytać o sensowność jakichś idei, albo aby pokazać, ich fałszywość. Przecież po to istnieje sztuka, nie tylko po to, żeby ładnie wyglądała na ścianie powieszona. Sztuka ma poruszać. Niestety dobry artysta potrafi swoimi pracami, poruszyć najgłębiej schowane i delikatne obszary ...a to już „Polskim krytykom” się rzadko podoba. Tu właśnie mamy dysonans. Problem, bo dobry artysta to ten doceniany, nie tylko w naszym małym środkowoeuropejskim grajdołku, ale na całym świecie. I niestety właśnie tacy artyści, są w naszym kraju piętnowani. Często zakrzyczeni rezygnują z tworzenia, czasem decydują się na opuszczenie naszego kraju. Tak właśnie w Polsce niszczy się sztukę, i artystów tych przez duże A. 

To dlatego też artyści muszą umieć zachować dystans do tego całego zgiełku powszechnej w Polsce krytyki, bo inaczej mogliby zwariować, a z pewnością mogłoby ich to zniechęcić do dalszego tworzenia. ...no bo po co, skoro i tak mało kto zrozumie co mam na myśli. Czy w ogóle ma to jakikolwiek sens, aby nadal coś robić, skoro jak mam robić to tylko ładne i wymuskane. Nam Polakom już powoli zaczyna odbijać – tak świadomie to piszę, bo jest to bardzo bliskie prawdy. Ja rozumiem, oburzenie jeśli ktoś w oficjalnym przemówieniu przekręca fakty historyczne, albo jeśli ktoś z premedytacją naśmiewa się z kogoś innego, lub oficjalnie szerzy politykę nienawiści... Ale żeby naskakiwać na artystów? Czy przypadkiem nie przypomina to tego co robili z artystami komuniści? 

...cóż niełatwe jest życie artysty, zwłaszcza w Polsce, ale tak po prawdzie, co u nas jest łatwe?

 


© KFK
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci