|
kilka słów do kawy
News
niedziela, 29 stycznia 2012
Oficjalny zwiastun filmu „Prometeusz” pojawił się w sieci 22 grudnia 2011 i po kilku godzinach wskoczył na pierwsze miejsce na liście najczęściej oglądanych filmów w sieci (w USA i Kanadzie można było go zobaczyć już dwa dni wcześniej). Nic w tym dziwnego, biorąc pod uwagę, że film reżyseruje Ridley Scott ("Łowca androidów", Obcy", "Gladiator"), scenariusz napisał Damon Lindelof („Lost”), a zagrają w nim między innymi: Michael Fassbender, Charlize Theron, Noomi Rapace, Idris Elba i Guy Pearce. „Prometeusz” jest filmem science-fiction, wykonanym w technologii 3D i swego rodzaju powrotem "mistrza science-fiction" do gatunku. Dla tych którzy nie są zorientowani dodam, że film ten dla fanów S-F nie jest żadną nowością. Dlaczego? Otóż od dawna można było usłyszeć o tym, że powstanie. Mało tego, bo na oficjalnej stronie filmu „Prometeusz” (lub też na oficjalnym koncie filmu „Prometeusz” na facebooku) można znaleźć kilka informacji na temat samej produkcji - zdjęcia, wywiady, terminy. Bardziej dociekliwi mogą w sieci znaleźć nawet… szczegółowe opisy fabuły(!!!). Bez względu na to wszystko film "Prometeusz" z pewnością zdobędzie widzów, którzy wybiorą się obejrzeć go w kinach i to nie ze względu na fakt, że będzie w 3D, jest jeden szczegół który ściągnie ich wszystkich niczym magnes. Otóż film „Prometeusz” jest piątą częścią cyklu „Obcy”, który to obecnie jest już kultowy dla gatunku science-fiction. Studio "20th Century Fox" już w maju 2009 podało do wiadomości, że zamierza nakręcić "Obcego 5". Dokładniejszych wyjaśnień w kwestii „Obcy 5: Prometeusz” można znaleźć choćby na stronie AlienHive poświęconej serii filmów Obcy. Na premierę filmu będziemy musieli poczekać jeszcze pół roku, choć dla wielbicieli cyku "Alien" to tylko kilka miesięcy, więc... tymczasem zapraszam do obejrzenia zwiastunu (z oficjalnego kanału na youtube). Oficjalny zwiastun filmu „Prometeusz”
środa, 25 stycznia 2012
KFK.blox.pl kończy swoją działalność. Ktoś niezorientowany mógłby zapytać się: "Dlaczego?" Otóż powód jest prosty. Kilka z wpisów na kfk.blox.pl było opatrzone videoklipami lub filmami. Niestety nie posiadam pewności, czy publikowanie tych filmów jest zgodne z treścią ACTA, bo choć zrobiłem to legalnymi narzędziami dostępnymi na serwisach z filmami to nie mam pewności, czy ktoś przypadkiem się o to nie zacznie upominać. Pewien jestem, że mało znaczącym byłby wówczas fakt, że robiłem to w dobrej wierze z zamiarem rozpowszechniania tych treści, aby szybciej dotarły do autorów. Mógłbym oczywiście zaryzykować i czekać na to czy ktoś zdecydowałby się pozwać autorów KFK.blox.pl, czy nie... ale to byłoby niczym wróżenie z kart, albo granie w rosyjską ruletkę, a tego rodzaju zabawy mnie wcale nie pociągają. Jestem człowiekiem spokojnym i starałem się uczciwie publikować, dlatego też postanowiłem - KFK.blox.pl przestanie istnieć w obecnej formie. Długo się nad tym zastanawiałem, bo przecież włożyłem w stworzenie tego bloga sporo pracy i od dość niedawna zacząłem czerpać przyjemność widząc kilkaset otwarć dziennie. Czułem że ktoś jednak tę moją pracę docenia. ...ale cóż jak mówi przysłowie: "Czasem lepiej mniej zarobić niż więcej stracić". Niestety znany nam wszystkim internet wkrótce przestanie istnieć. Wszelkie informacje które będą do nas docierały będą pięknie fabrykowane i jak w czasach propagandy socjalistycznej tylko te właściwe będą dostępne. Wszelkie inne będą skrzętnie kasowane. To w sumie już się stało o czym świadczy zamknięcie MegaUpload. Powodem zamknięcia była zamieszczona tam wręcz niesamowicie olbrzymia ilość nielegalnych filmów, nagrań o czym wiedzieli chyba wszyscy. Jednak tak było od dawna i właściciel tego serwisu nie krył się, ba wręcz chwalił się swoimi dochodami, a jego działalnością było udostępnianie miejsca na dysku użytkownikom. Niestety dla samego siebie wpadł na nowy pomysł i z końcem zeszłego roku otworzył w swoim serwisie usługę MegaBox, dzięki której artyści mogli sprzedawać swoje utwory bez pośrednictwa wydawców. Proste i jak słuszne zarazem, prawda? Mogliby zarabiać znacznie więcej niż dotychczas, bo 90 % (co w porównaniu do tego co dostają od wydawnictw stanowi olbrzymią różnicę). Co zatem tak na prawdę było powodem zamknięcia serwisu? Co było powodem aresztowania właściciela? Przecież nielegalne treści w tego rodzaju serwisach są zwykle usuwane bez szkody dla właścicieli?? Zatem o co chodzi? Nie mnie to osądzać, ale ewidentnie coś tu ...nie gra. Dlatego też przestaną mnie interesować jakiekolwiek informacje w prasie, radiu, telewizji czy internecie, bo z chwilą wejścia ACTA nawet te podane w sieci będą korygowane. Przyznam się, że kilka lat temu wierzyłem, że żyje w wolnym kraju. Gdzie wolność słowa stawiana jest jako priorytet. Z czasem dowiedziałem się, że w tej naszej "wolnej" od komuny Polsce nadal funkcjonuje coś takiego jak Półkowniki (których przykładem jest choćby "Obywatel poeta" - film o Zbigniewie Herbercie, o którym pisałem na kfk.blox.pl). Później zauważyłem jak nieodpowiednio zachowują się nasi politycy w kwestiach spraw międzynarodowych i jak niewiele potrafią zdziałać podczas trudnych politycznie sytuacji (tak mam na myśli sprawę katastrofy w Smoleńsku). Jednak dopiero niedawno zrozumiałem jak mało liczą się ze zdaniem społeczeństwa w sprawach które go dotyczą. Choć (jak to zwykle bywa) kiedy już to dostrzegłem, dotarło do mnie też, że pierwsze oznaki takiego stanowiska polityków można było doświadczyć znacznie wcześniej. ...ale każdy z nas był przecież dobrej myśli. Budujemy kraj, od nowa. Tworzymy naszą Polskę. Każdy się stara, więc i zdarzają się pomyłki. Jednak dziś widzę, że to wcale nie były pomyłki, ale małymi kroczkami byliśmy duszeni. Sukcesywnie, ale zarazem skutecznie zakładano nam po prostu nowe kajdany w postaci wysokich rachunków i kosztów życia, teraz przyszedł czas na założenie knebla i ... dotarło do mnie. Kraj w którym się urodziłem był zniewolony i zakneblowany przez komunistów, dziś nawet nie chcę już wiedzieć kto znów nas Polaków zniewala i knebluje... mało mnie to interesuje. ...jestem z rodu Piastów.
p.s.
piątek, 20 stycznia 2012
Głośno się zrobiło w kwestii ustaw SOPA (Stop Online Piracy Act), PIPA (Protect IP Act) i ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) ponieważ przeciwstawił się im praktycznie cały Internet. Co ciekawe o ustawach tych była mowa już znacznie wcześniej, ale dopiero tuż przed ich zaaprobowaniem pojawiło się mnóstwo aktów sprzeciwu. Każda z większych firm internetowych wyraziła swój sprzeciw przeciw SOPA i PIPA na swój sposób. Wikipedia jak i kilka innych serwisów zastrajkowała na jeden dzień i …zablokowała dostęp do swoich danych. Było to tylko minimalnym przykładem tego jak mógłby wyglądać Internet po wprowadzeniu tych ustaw, bo zgodnie z ich założeniami nawet treści na Wikipedii są nielegalne. Firma Google utworzyła stronę w formie petycji na której można było nawet anonimowo podpisać swój sprzeciw. Mozzilla utworzyła specjalną wtyczkę, dzięki której można było zobaczyć która z przeglądanych stron jest niezgodna z regułami jakie miały wprowadzić te dwie ustawy i zapewniam, że praktycznie większość stron internetowych wywoływała alert tej wtyczki. Co do ACTA, wyjątkowo ostry sprzeciw pojawił się w Polskiej sferze internetowej. Głosy sprzeciwu można usłyszeć zarówno od przeciętnych internautów, jak również znani ludzie wypowiadają się w tej kwestii. Zresztą nie ma się czemu dziwić, bo przecież co jak co, ale nas Polaków można gnębić na każdy z możliwych sposobów, ale wprowadzanie cenzury zawsze okazywało się tą kroplą przelewającą czarę. Tak też najwidoczniej jest w przypadku ACTA. Podejrzewam, że większości Polaków nie podoba się blokowanie stron internetowych jakie stosuje grupa Anonymous. Choć w pierwszym odruchu może wywoływać uśmiech na twarzy to generalnie będzie to najprawdopodobniej odbierane jako nieodpowiednie. Jednak może da do myślenia osobom których decyzje mają wpływ na cały naród. Prawdę powiedziawszy łatwo zresztą wywnioskować, że akcje takie jak ACTA, czyli blokowanie i zabranianie prowadziłyby jedynie do równie radykalnych reakcji... a chyba nie o to chodzi?
Gorzej jeśli chodzi o ACTA, która to ustawa dopuszcza inwigilowanie internautów, ...ba wręcz nakłada taki obowiązek na dostawców internetu. ACTA zgodnie z informacjami jakie można znaleźć w sieci ma określać, że przestępstwa dopuszczałby się również niczego nie świadomy internauta przeglądając treści o których nielegalności nawet nie byłby świadom. Co już jest wyjątkowo dobitnie idiotycznym prawem, bo przecież miliony ludzi korzystających z internetu nie ma nawet pojęcia o podstawowych zasadach dotyczących sieci. Taki zapis w konsekwencji doprowadziłby do rezygnacji z użytkowania z sieci i najprawdopodobniej również komputerów. Oczywiście nawet nie chcę myśleć o liczbie upadających firm i wzroście bezrobocia wśród informatyków (i nie tylko). Co ciekawe technologie w sieci są już na tyle zaawansowane, że z pewnością gdyby ktoś miał ochotę na otwarcie całkiem nielegalnego serwisu, mógłby to zrobić i raczej niewiele jakakolwiek agencja rządowa mogłaby na to poradzić, bez względu na przepisy. Co zatem zrobić? Jak zrobić, by wilk był syty i owca cała, czyli żebyśmy mogli oglądać co chcemy, a i firmy produkujące filmy i muzykę zachowały swoje dochody? …jest takie rozwiązanie, jak to zwykle zresztą bywa bardzo proste. Rozwiązanie przyszło mi do głowy kiedy oglądałem serial Rodzinka.pl (to stąd taki tytuł tego artykułu). Jak się okazuje w sieci serial ten dostępny jest praktycznie tylko na stronie Telewizji Polskiej. Dokładnie tak. Każdy inny serial, którego nie ma na stronach telewizji, lub jest ale udostępniany jedynie lokalnie za opłatą można znaleźć na setkach innych stron gdzie publikowane są nielegalnie (jak się domyślam) filmy i seriale. Rodzinka.pl natomiast ogólnie dostępna na stronie TVP uniknęła rozpowszechniania przez piratów. Nic zresztą w tym dziwnego, bo przecież po co mieliby to robić skoro każdy może sobie serial obejrzeć za darmo w sieci? Co zatem trzeba zrobić? Udostępniać… ot co. Proste i banalne, ale wyjątkowo i niezaprzeczalnie skuteczne. Jak zatem twórcy serialu Rodzinka.pl zarobili na to, aby pozwolić sobie na to aby udostępniać go w sieci na stronach TVP. Podejrzewam, że znaleźli sobie reklamodawców, którzy opłacili całą produkcję i publikację w sieci. Co prawda reklamy w tym serialu są chwilami irytujące, ale bądźmy szczerzy… reklamy są dziś wszędzie i nic się na to nie poradzi zatem może czas najwyższy zacząć z tego czerpać jakieś korzyści? Każdy zresztą doskonale wie, że każda stacja telewizyjna dostaje spore pieniądze za wyświetlanie reklam, mało tego bo dostaje również pieniądze za …ich oglądanie. Tak, dokładnie tak. Płacąc abonament płacisz również za oglądanie reklam. Żeby było ciekawiej spora część treści stron stacji telewizyjnych, jest dostępna tylko na terenie kraju (podobne zjawisko można zaobserwować na serwisie youtube). Co już samo w sobie jest ograniczaniem dostępu do wiadomości, treści …czy jakkolwiek to nazwać. Prędzej czy później znajdzie się ktoś kto upubliczni takie „przyblokowane” treści i …znów będzie problem. Zatem chyba czas najwyższy coś z tym zacząć robić… zwłaszcza, że już wiemy jak. Szkoda tylko, że żaden z polityków jeszcze nie wpadł na pomysł tak rewolucyjnej (choć wyczekiwanej) ustawy medialnej.
czwartek, 12 stycznia 2012
Rozpoczął się rok 2012. Rok który od kilku lat jest uznawany przez większość "proroków" za ten w którym nastąpi koniec świata. Możemy o tym przeczytać już w prawie każdej gazecie, bo nawet poważne czasopisma zabrały się za ten temat. W samej sieci są setki, a może i tysiące stron poświęconych tematyce „końca świata” i temu, że ma to nastąpić w 2012 roku. „Przepowiadacze” przyszłości nie są już tak zgodni w tej kwestii, jak byli jeszcze kilka miesięcy temu. Naukowcy natomiast odstąpili od wyśmiewania się z takich przepowiedni i …przybliżają datę końca świata. Przepowiedni o końcu świata jest bardzo wiele i w sumie chyba tyle samo jest o tym, że tego końca jednak nie będzie. Szaleństwo na temat końca świata w 2012 roku zrodziło się z kilku źródeł, choć głównie dwa źródła się powtarzają. Jednym z nich są tzw "prorocy", których ja nazywam "przepowiadaczami", bo takie określenie moim zdaniem jest bliższe prawdy. Drugim jest kalendarz Majów, w którym data 21 grudnia 2012 roku jest swego rodzaju datą zakończenia... ale po kolei. Jako pierwszych wymieniłem "przepowiadaczy" więc od nich zacznę. Najsłynniejszym z wszystkich jasnowidzów jest Nostradamus, którego to przepowiednie ponoć się sprawdziły. Otóż przepowiednie Nostradamusa, są na tyle ogólne, że wystarczy jedynie odrobina dobrej woli i można je odpowiednio zinterpretować i wówczas okazuje się, że jednak koniec świata jest nam bliski. Należy jednak zwrócić uwagę na ogrom „fałszywych” przepowiedni Nostradamusa jakie krążą w sieci. Zresztą wystarczy poczytać o osobie Nostradamusa na Wikipedii, aby mieć dokładniejszy obraz jego osoby jak i jego przepowiedni. W sieci można również znaleźć cały spis przepowiedni Nostradamusa, które to zostały przez niego spisane w Centuriach i zapewniam, że po przeczytaniu ich z całą pewnością wielu ludzi zacznie całkiem inaczej postrzegać jego przepowiednie. Wspominam temat jasnowidzów zaledwie zdawkowo, bo to dość kontrowersyjna kwestia i brak jakiekolwiek konkretniejszych danych w kwestii ich przepowiedni jak i ich odzwierciedlenia w rzeczywistości. Zresztą w tej kwestii sieć pełna jest wszelkiego rodzaju przepowiedni i "przepowiadaczy", więc jeśli ktoś ma ochotę... to proszę bardzo można sobie szperać... ale uprzedzam i ba ...przepowiadam wam, że: Kolejną przyczyną tematu końca świata w 2012 roku jest kalendarz Majów, który ponoć kończy się 21 grudnia 2012 roku, co jest absolutną bzdurą. Otóż Majowie mieli dość specyficzny sposób liczenia, bo liczyli dwudziestkami i jedną z ich podstawowych liczb jest 260 ,która to liczba bardzo często pojawia się w przyrodzie (jak zresztą wiele innych liczb i doszukiwanie się tutaj jakiegoś mistycyzmu jest najzwyklejszym przejawem głupoty). Majowie liczbę 260 uznali za ważną ze względu na to, że jest to liczba 20 przemnożona przez 13. Wyjaśniając ich tokiem rozumowania jest to ilość palców jakie mamy przemnożona przez ilość najważniejszych stawów (choć prawdę powiedziawszy pojęcia nie mam, które to stawy uznali oni za najważniejsze, że wyszło ich 13). Wracając jednak do ich kalendarza data 21 grudnia 2012 roku jest w ich kalendarzu końcem jednej epoki i początkiem kolejnej. Dokładniej mówiąc zakończy się Era Ryb i rozpocznie się Era Wodnika. To mówiąc w skrócie, bo wszyscy zorientowani w tematyce Majów wiedzą doskonale, jak trudno zrozumieć ich pojęcie czasu, które dla nas jest ilościowe, a dla nich było jakościowe. My pojmujemy czas liniowo, oni natomiast pojmowali czas czterowymiarowo. Dla nich czas definiował pewne zdarzenia, wręcz określał świadomość, dlatego też wg kalendarza Majów zakończy się czas ciemnoty i ogłupienia, i rozpocznie się okres oświecenia. Popularnie określa się to również mianem New Age. Ale jak się okazuje wcale nie możemy być nawet tego pewni, bo pewien naukowiec - Andreas Fuls - odkrył, że najprawdopodobniej nasze postrzeganie czasu Majów jest niedokładne i mylimy się o około …208 lat. Naukowcy sami zresztą już dawno temu utworzyli tzw "Zegar zagłady" na którym północ oznacza koniec świata, natomiast czas jaki on wskazuje określa jak blisko końca świata jesteśmy. Naukowcy badają najróżniejsze zagrożenia od zmian klimatycznych począwszy po totalną wojnę nuklearną i na tej podstawie ustalają czas na tym zegarze. Obecnie jest na nim godzina 23:55 i to dość niedawno przesunięto na nim wskazówkę o minutę dalej. ...ale wystarczy przyjrzeć się dokładniej wykresowi, aby zauważyć, że nawet wg tego zegara byliśmy już nie raz byliśmy znacznie bliżej godziny 0 W historii były już takie przypadki zbiorowej paniki i przepowiadanie rychłego końca świata. Wystarczy przypomnieć sobie lekcje języka polskiego lub historii na temat zdarzeń z okresu roku 1000-nego. Okazało się, że jednak wszystkie te ówczesne interpretacje i „przepowiednie” były błędne i …świat nadal istnieje. Dziś również przepowiedni o końcu świata jest naprawdę bardzo dużo. Martwić może co najwyżej to co mówi, jeden z takich „przepowiadaczy” przyszłości. Mianowicie Harold Camping, który kilkukrotnie już przepowiadał koniec świata i za każdym razem się mylił, ostatnio określił swoje stanowisko względem roku 2012 i twierdzi, że nic nam nie grozi …ba mało tego, nie przewiduje końca świata w najbliższym czasie. …hmm to sam muszę przyznać brzmi groźnie. Dlatego też dla wszystkich pełnych obaw w związku z 2012 rokiem mam taką małą poradę. Najprzyjemniejszym z tych wszystkich możliwych rozwiązań na ten rok jest... początek Ery Wodnika, więc może właśnie o to się starajmy, choćby dlatego, że jest to coś na co przynajmniej mamy wpływ. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Felietony
Filmy
Muzyka
Blogi znanych
Czytamy
Kurier Trzodowy
Użyteczne linki
Ulubione galerie
Kontakt
Prawa autorskie
Zastrzeżone
Tagi
TRANSLATE THIS PAGE |