Menu

KFK

kilka słów do kawy

Nowy adres KaFKi

lindeczek

Nadszedł czas na zmiany i to na dobre... choć to oczywiście jeszcze się okaże. Niedawno zmieniłem wygląd KaFKi mając nadzieję, że będzie dostępniejsza dla czytelników, którzy chcieliby przeczytać i zobaczyć obrazki na smartfonach i tabletach. Natomiast z myślą przeniesienia "KFK - kilka słów do kawy" nosiłem się od kilku miesięcy i nadszedł ten czas. Mówiąc w skrócie - zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. Co prawda marzył mi się adres kfk.pl ...albo coś równie prostego, ale wyszło na to, że jest to adres KFK.PC.PL. Pominę powody tej decyzji, bo są mniej istotne od samego faktu przenosin bloga. Dlatego też od razu poinformuję, że z wolna przenoszę wpisy z blogu kfk.blox.pl pod nowy adres KFK.PC.PL - oczywiście pozostawię w celach archiwalnych wpisy na "starym" blogu z informacją o tym, gdzie można będzie je przeczytać w całości. Pozostawię je choćby dlatego, że do wielu z nich znajdują się w sieci odsyłacze, jak również jest do nich dodanych całkiem sporo komentarzy. Pozostawię, je zatem w celu pozostawienia ciągłości informacji z nimi związanych. Mam nadzieję, że dzięki tym przenosinom "KFK - kilka słów do kawy" będzie dogodniej czytać mój blog i łatwiej go przeglądać zarówno na komputerach, jak i na urządzeniach mobilnych. Proszę o cierpliwość, bo biorąc pod uwagę niewielką ilość czasu jakim ostatnio dysponuję, to jednak może to trochę zająć, ale z pewnością jeśli kogoś będzie interesować przeczytanie konkretnego artykułu to będzie on dostępny. Tymczasem...

- Zapraszam do czytania KaFKi, czyli -

KFK - kilka słów do kawy

- pod nowym adresem -

KFK.PC.PL

Nowy wygląd kfk.blox.pl

lindeczek

KFK.blox.pl zmieniała swój wygląd przez lata i przyznam, że z efektu końcowego byłem całkiem zadowolony. Jeszcze całkiem niedawno wyglądała tak:

Stary wygląd kfk.blox.pl

Niestety zmuszony zostałem do zmiany szablonu na nowy, ponieważ na serwisie blox.pl stare szablony są nie dopracowane przez co obrazki, zdjęcia we wpisach nie wyświetlały się na urządzeniach mobilnych (smartfonach, czy tabletach). Zmuszony, zmieniłem szablon na nowy i obecny wygląd oparty jest na szablonie Oslo z serwisu blox.pl. Jak widać obecny wygląd różni się zarówno od starego (choć starałem się, aby był jak najbardziej do niego zbliżony), jak i od samego szablonu wyjściowego Oslo.

Tworzenie szablonów na serwisie blox.pl jest bardzo utrudnione, ponieważ serwis ten udostępnia jedynie ograniczoną możliwość wprowadzania zmian w wyglądzie oferowanych szablonów poprzez CSS i znikomą ingerencję w html. Dlatego też teraz "KFK - kilka słów do kawy" ładuje się w taki sposób. Ponieważ, aby zyskać "nowy" wygląd musiałem nadpisać parametry oryginalne szablonu Oslo i ...tak troszkę się teraz dławi podczas ładowania. Cóż, kiedyś stanowiło to dla mnie wyzwanie, które pozwalało mi na dopracowanie warsztatu znajomości html i css, teraz już nie mam na takie zabawy na tyle czasu i może zapału. Zrobiłem się "wygodnicki". Może to dlatego, że wiem jak wiele możliwości oferują inne serwisy blogowe? Może dlatego, że na serio mam już znacznie mniej czasu na to, aby się bawić z tym "obchodzeniem" i "nadpisywaniem" wartości w oferowanych szablonach na blox.pl? Nie wiem. Wiem natomiast to, że niestety, ale w ten sposób serwis blox.pl cofa się i to wielkimi krokami. ..a szkoda, bo wielu z polskich blogerów miało swoje początki właśnie na tym serwisie i przenieśli się z niego właśnie z tego powodu. Przecież wbrew temu co może pomyśleć początkujący bloger, że to super fajne nowe szablony, że wyświetlają się na telefonach itd. Prawda jest natomiast taka, że tych "nowych" szablonów na blox.pl jest zaledwie kilka i po przetestowaniu ich mogę powiedzieć, że mają całą masę błędów i niedopracowań (jak choćby: linki do "następnego-poprzedniego wpisu", te pod wpisem, błędy nieprawidłowych wywołań w skryptach js, zbyt ogólnikowe określenie wartości nagłówków i tekstu, czy niedopracowana boczna szpalta na telefonach, że o ładowaniu się owych szablonów nie wspomnę, bo dławią się jakby miały czkawkę i to nawet w wersjach oryginalnych, bez nadpisywania jakichkolwiek wartości... itd, itp.). Czyżby jednak owa próba "odrodzenia" blox'a miała spełznąć na niczym? Czas pokaże.

Mam nadzieję, że nie wystraszycie się owego "dławienia" się podczas ładowania kfk.blox.pl na waszych komputerach.

No i ciekaw jestem, jak wam się podoba nowy wygląd? Czy może, jednak ten stary projekt był ładniejszy?

 

Ile jest wart uśmiech dziecka?

lindeczek

Doskonale wiemy, że nie każde dziecko uśmiecha się równie często. Dzieciństwo, dla niektórych dzieci w Polsce nie tyle usłane jest różami ile kolcami. Dlatego raz na jakiś czas warto zastanowić się nad tym tematem. Zadać sobie pytanie co zrobiliśmy i jak często robimy coś, żeby jakiś dzieciak się uśmiechnął. To wbrew wszystkiemu dość proste zadanie, bo wcale nie wymaga tego, aby wydawać krocie, albo jakoś specjalnie się poświęcać. Czasem wystarczą małe sprawy, czasem wystarczy poświęcić dziecku trochę swojego czasu. Ale czy warto? Przecież tu chodzi tylko o uśmiech dziecka. Może znacznie bardziej ważne jest jego zdrowie, wychowanie i prawidłowy rozwój. ….no właśnie prawidłowy rozwój, zdrowie, wychowanie, czy może obejść się bez radości w życiu dziecka? Jestem pewien, że nie.

Jak można łatwo się domyślić każdy psycholog zgodzi się ze zdaniem, że „Śmiech i okazywana radość zbliżają ludzi do siebie, tworząc miły i przyjazny nastrój. Radosna atmosfera poprawia relacje z innymi ludźmi.” Podobnie ma się sprawa z śmiechem i radością w życiu dziecka. Wie o tym prawie każdy rodzic, ale niestety nie każde dziecko ma rodziców. Wiele z dzieci jest też postawiona w takich sytuacjach, które dla nie jednego dorosłego stanowiłyby wyzwanie. Czy zatem w takie dzieci nie zasługują już na radość i uśmiech? Jak wiele dzieci na świecie właśnie z takich powodów jest pozbawiona radości dzieciństwa? Te pytania wcale nie są nowe i tematy te najlepiej poruszył Roberto Benigni w swoim filmie „Życie jest piękne”. Film przedstawia historię ojca, który trafiając do faszystowskiego obozu koncentracyjnego podczas drugiej wojny światowej wraz ze swoim synem, przez cały czas oszukiwał swoje dziecko i chował je przed zbrodniarzami. Zamienił koszmar w zabawę, dzięki której chłopiec nie zdawał sobie sprawy z koszmarów rzeczywistości w jakiej się znalazł. Film znają chyba wszyscy... jeśli nie to polecam go obejrzeć, bo zdecydowanie warto go obejrzeć. Oczywiście, fabuła filmu odbiega od realiów, chwilami nawet bardzo. Ale z pewnością jego twórcy udało się przekazać jedną informację - dziecięcy uśmiech i radość dziecka warte są każdego wysiłku.

Historia pełna jest przykładów poświęceń na rzecz dzieci. Świat pełen jest akcji, czy wydarzeń, które kiedy o nich czytamy, albo oglądamy reportaże na ich temat, rozczulają nas dogłębnie. Jak na przykład BatKid z San Francisco, dla którego to zorganizowano dość sporą akcję, aby spełnić jego marzenie – zostania pomocnikiem Batmana. Nie słyszeliście o tej historii? To zachęcam do obejrzenia filmu poniżej.

Jednak tak spektakularnie spełniane są marzenia niewielu dzieci. ...ba niewielu, to wręcz dużo powiedziane. Czy zatem do wywołania uśmiechu na twarzy dziecka potrzebna jest, aż tak duża akcja. Czy aż tyle osób musi być zaangażowanych w to, aby dzieciak się uśmiechnął i miał trochę radochy? Skądże znowu. Jak napisałem wcześniej, wystarczy trochę się postarać, czasem potrzeba do tego samozaparcia, a czasem odpowiednich słów, albo wykrzesania z siebie tej odrobiny odwagi osobistej. Doskonałym przykładem tego, jest pewien „wujek”, który to wybrał się ze swoją siostrzenicą do kina na film „Kopciuszek”.
Miało to miejsce w miejscowości Florence (Alabama), gdzie Jesse Frank Nagy widząc jak bardzo zestresowana i zawstydzona była jego czteroletnia siostrzenica kiedy miała się wybrać do kina na film „Kopciuszek” w specjalnie na ten cel przygotowanej sukience księżniczki postanowił wesprzeć ją i ...też przebrał się za księżniczkę. Efekt – dziewczynka z uśmiechem i poszła do kina. Więcej o tej historii możecie poczytać tutaj (w języku angielskim), a poniżej zdjęcia wspaniałego wujka.

Sometimes you just have to be a princess.Going to see Cinderella !!Uncle of the year

Posted by Jesse Frank Nagy on 22 marca 2015

 

...ale ile wart jest uśmiech dziecka dla każdego z nas, tak na co dzień ?
Jak powiedział Lionel Messi (dla tych co nie wiedzą, to piłkarz znany z działalności dobroczynnej) w jednym z wywiadów: „Uśmiech dziecka wart jest więcej, niż wszystkie pieniądze na świecie” i większość z nas się z tym zgodzi. Jednak jak niewielu z nas robi coś w tej sprawie? No bądźmy szczerzy. Dbamy o uśmiechy i radość naszych dzieci i jest to stosunkowo łatwe. Ale jak często zdarza się nam zadbać o radość i uśmiech na twarzy dzieci, których nie widujemy na co dzień? Jak często robimy coś z myślą o  innych dzieciach? Czyżby zatem uśmiech dziecka był jednak mniej wart niż nasz czas? Czy zrobienie czasem głupoty i samemu poczuć się jak maluch, to za dużo? Przecież większość z nas ma w sobie dziecko, którym kiedyś było, czy się do tego przyznaje czy też nie. Taka jest prawda. Czy zatem przypadkiem nie jest tak, że nie starając się o dziecięce uśmiechy, nie staramy się o samych siebie? Nie wiem, to może wniosek trochę na wyrost, ale ...warto z pewnością warto się nad tym zastanowić. No i na pewno warto zrobić coś jeśli tylko nadarza się do tego okazja, żeby wywołać uśmiech na twarzy dziecka ...nawet tego schowanego głęboko w nas samych.

KFK na Blog Roku 2015 ...czyli spełnianie marzeń.

lindeczek

Jak już zapewne zauważyli stali czytelnicy, zgłosiłem swój blog KFK-kilka słów do kawy do konkursu Blog Roku 2015. Zrobiłem to nie tyle z nadzieją na wygraną, ile z całkiem innych powodów, aczkolwiek oczywiście wygrana bardzo mnie ucieszy. Zajmuję się tworzeniem blogów i blogowaniem od wielu już lat, ale jakoś dotychczas nikt nie odbierał mnie w tym temacie zbyt poważnie. Mam zatem nadzieję choćby na to, że udział w tym konkursie przyczyni się to tego, że zacznę być odbierany jako poważny bloger. ….choć nie jest to głównym powodem.

Dlaczego zatem wziąłem udział w tym konkursie? Oczywiście ktoś może powiedzieć, że powodem jest to, iż zwiększy to zainteresowanie moimi blogami. Ale serio? Czy one tego, aż tak bardzo potrzebują? KFK.blox.pl posiada Google PageRank 3 – co dla znających się w temacie oznacza jedno – często pojawia się on w wynikach wyszukiwań Google, bo jak na blog to całkiem dobry wynik. Zresztą najwidoczniej muszę mieć jakąś smykałkę do pisania i dobierania ciekawych tematów, bo wielokrotnie moje wpisy pojawiały się na głównej stronie Gazeta.pl i bardzo często stanowiły „natchnienie” dla reporterów najróżniejszych serwisów internetowych i nie tylko. Zatem jak łatwo się domyślić, popularyzacja bloga nie była moim powodem do wzięcia udziału w tym konkursie. Choć dla mniej popularnych blogów zapewne jest to swego rodzaju zachętą.

Nie mam też zamiaru zapewniać, dlaczego to właśnie na mój blog warto zagłosować. Oczywiście będę bardzo wdzięczny i ucieszy mnie każdy głos oddany na mój blog. Każdy by był, to przecież naturalne. ...i oczywiście gdzieś tam w głębi marzę o wygranej, jak każdy. Ale w tym wszystkim tak naprawdę od samego początku istnienia tegoż konkursu nie chodziło o blogi, ani też o blogerów i nie wiem, czy ktoś jeszcze o tym pamięta.

O co zatem w tym wszystkim chodzi?

Otóż konkurs Blog Roku 2015 prowadzony jest częściowo w formie głosowania sms z którego to zyski idą na cele Fundacji Dziecięca Fantazja i jest to bardzo szczytny cel. Fundacja ta zajmuje się spełnianiem dziecięcych marzeń. Sam będąc dzieckiem miałem tysiące marzeń. Każdy z nas je miał. Tym bardziej łatwo jest sobie wyobrazić radość takiego dziecka, któremu ktoś nagle spełni jego marzenie. ...i to jest warte każdego zachodu. Ludzie robią najróżniejsze szalone rzeczy, aby spełnić marzenia maluchów (o tym zresztą, napiszę trochę więcej już wkrótce). Tym bardziej ja mogę wziąć udział w konkursie z którego dochody przeznaczone będą na tak szczytny cel. Wiem, że może i są bardziej wzniosłe cele, ale bądźmy szczerzy – uśmiech dziecka jest tego wart, aby wysłać smsa i zagłosować na mój, albo inny blog w konkursie. Warto poświęcić chwilę i zgłosić swoje „wirtualne bazgroły”, albo napisać smsa i zagłosować na takowe, wydać tę złotówkę i dwadzieścia trzy grosze (1,23 zł). ...bo o to właśnie od samego początku tego konkursu chodziło.

Blogerzy i tak, między sobą doskonale wiedzą kto jest tym najlepszym, kto jest w czołówce, kto jest ceniony i ten konkurs specjalnie tego nie zmieni. Ale jak informują twórcy konkursu Blog Roku, to w ubiegłorocznej edycji uzbierali 63 623 zł – i jest to już całkiem sporo uśmiechniętych dzieciaków. Zatem pamiętajcie blogerzy i czytelnicy, że biorąc udział w tym konkursie, czy to zgłaszając swojego bloga, czy głosując – robicie to tak naprawdę dla dziecięcych uśmiechów.

Wszystkim wam życzę powodzenia w ...spełnianiu dziecięcych marzeń :)


Jeśli natomiast ktoś zechce oddać swój głos na mojego bloga to może to zrobić zgodnie z informacjami pod tym linkiem:

"KFK – kilka słów do kawy" na Blog Roku 2015

lub

MOŻESZ OD RAZU ZAGŁOSOWAĆ NA TEN BLOG
wysyłając sms na numer 7124 o treści: D11141
(koszt smsa - 1,23 zł)
Wysyłając sms z zagranicy wystarczy wpisać podany numer 7124 bez dodawania "+48" i w treści oczywiście tylko: D11141
Wówczas może być i pewnie będzie, doliczona wartość wysłania sms'a zgodna z cennikiem roamingu operatora.

Jeśli kogoś interesuje, to tu znajdzie regulamin głosowania sms
...i jak wspomniałem powyżej, kwota zebrana podczas głosowania sms zostanie przeznaczona na cel Fundacji Dziecięca Fantazja. Dlatego warto zagłosować :)

UWAGA! Głosowanie trwa do godziny 12:00 01 marca 2016 


W Polsce buduje się długo ...bardzo długo.

lindeczek

Wpis przeniesiony, pod nowy adres: W POLSCE BUDUJE SIĘ DŁUGO ...BARDZO DŁUGO

W Polsce buduje się długo ...bardzo długo. (na zdjęciu

Ostatnio zwrócił moją uwagę artykuł jaki znalazłem w serwisie Onet.pl pod tytułem: „Kompromitacja Polski. Budowa która trwa dłużej niż III RP.” (autor – Bartek Dajnowski). Autor opisuje w nim trwającą już ponad 30 lat budowę zbiornika w Świnnej Porębie, która to już nawet w Wikipedii ma swoją pozycję i jest w niej zapisane, że powinna zakończyć się do 2015 roku. Jak wiemy, mamy już 2016 rok i ...końca tej inwestycji nadal nie widać.

Postanowiłem zatem troszkę poszperać na temat czasu budowania i jak się okazuje to nawet Piramidę Cheopsa zbudowano szybciej, bo zajęło to Egipcjanom 20 lat. Pominę tu porównania kwestii technicznych związanych z różnicami poziomów w obu tych budowlach którym jak się obawiam polscy budowniczowie nie dorównali. Choć trzeba pamiętać, że oczywiście obie budowle, choć monumentalne to jednak znacznie się różnią.
Jednak podczas przeglądania informacji na temat najdłużej trwających inwestycji budowlanych w Polsce zaskoczył mnie fakt, że powyższy przykład wcale nie jest rekordzistą, choć zapewne ma swoje miejsce w tej niechlubnej czołówce.

Otóż jak zapewne większość Warszawiaków doskonale wie, to jedną z najdłuższych inwestycji w Polsce jest – budowa Metra w Warszawie, którego to plany powstały w 1925 roku, a pierwsze badania geologiczne związane z tą inwestycją miały miejsce już w 1927...

CIĄG DALSZY ZNAJDZIESZ POD NOWYM ADRESEM - KFK.PC.PL

 

...itd po miesiącach, latach, dziesięcioleciach już w 1995 oddano do użytku pierwszą z dwóch zakładanych początkowo linii metra. Drugą oddano już zaledwie 20 lat później w 2015 roku. Nie wiem jak inni do tego podchodzą, ale dla mnie fakt, że wybudowanie dwóch linii metra w naszej stolicy zajęło prawie sto lat jest przerażające!!! O czym przecież świadczy? Czyżby nie dało się tego zrobić w krótszym czasie? Sprawdziłem i jak się okazuje można było wybudować je znacznie szybciej i wcale nie chcę tu podawać za porównanie budowy metra w Dubaju, która zajęła niecałe 4 lata. Dlaczego zatem inwestycje budowlane w Polsce ciągną się przez dziesięciolecia?

Metro w Warszawie vs Metro w Dubaju - Najdłużej budowane inwestycje w Polsce

Pytam o to, bo te dwa przykłady jak już wcześniej napisałem nie są wyjątkami. Wystarczy zerknąć na krótką galerię zdjęć z przykładami takich „wiekowych budowli” w naszym kraju, jaką kilka lat temu zaprezentowała Gazeta Wyborcza - „Najdłużej trwające inwestycje w Polsce. Budują 40 lat, a końca nie widać!” Zresztą jestem pewien, że każdy kto to czyta mógłby podać przykład takiej „niekończącej się budowli” z własnej okolicy, prawda?
Doskonałym przykładem takiej niekończącej się budowy jest „Szkieletor” z Krakowa, budynek, który miał stać się Krakowską siedzibą NOT (Naczelnej Organizacji Technicznej) ...do dziś nie został ukończony, i co ciekawe posiada nawet swój opis na Wikipedii. Trudno się nie zgodzić, że to już jest swego rodzaju „osiągnięciem”. Wątpię jednak, aby można było być z tego dumnym. Choć, są już informacje, że ów „Szkieletor” pod koniec 2017 roku zamieni się w pełnowartościowy budynek i zostanie oddany do użytkowania.

Przyznam, że im dalej szperałem tym bardziej ta sprawa wydaje się być interesującą, bo przecież na całym świecie polscy specjaliści i inżynierowie budowlani, ba nawet architekci, są cenionymi pracownikami właśnie dlatego, że potrafią zbudować coś szybciej i lepiej niż inni. Zresztą wystarczy spojrzeć na nasze własne podwórko. Przecież dlaczego na ten przykład centra handlowe stawiane są w kilka miesięcy, ale już budowa szpitala zajmuje kilkadziesiąt lat? Co jest powodem, że inwestycje budowlane ministerstw naszego kraju mogą być porównywane do budowania katedry Sagrada Familia w Barcelonie? Nie chcę tu siać jakichś spiskowych teorii, ani oskarżać kogoś personalnie, ale przecież Koloseum w starożytnym Rzymie postawiono w 10 lat, a w Polsce są budynki, które buduje się znacznie dłużej, jak chociażby Teatr Wielki Opery i Baletu w Katowicach... który nadal pozostaje w sferze planów i uznawany jest za najdłużej budowany teatr muzyczny w Polsce.

Centrum Kliniczno-Dydaktyczne w Łodzi vs Sagrada Familia w Barcelonie - Najdłużej budowane inwestycje w Polsce

Ja oczywiście rozumiem, że powody mogą być najróżniejsze, że przyczyną mogą być problemy finansowe, albo techniczne ...ale na serio? Rzymianie setki lat temu budowali szybciej, ...ba jak wspomniałem, Egipcjanie tysiące lat temu budowali bardziej okazałe budowle i też dużo szybciej. Nic dziwnego, że podczas ostatniej kampanii wyborczej PO, tak łatwo obaliło hasło „Polska w ruinie”, bo przecież jest cały czas w budowie, wręcz ...niekończącej się budowie. Przypomnę, że przez ostatnie „iks” lat rządów PO – PSL było mnóstwo debat na tematy, jak je nazwę „z dupą związane” (aborcja, in-vitro, związki partnerskie) i co najgorsze w większości z nich nasi politycy nie doszli do żadnego konsensusu i nadal jesteśmy postrzegani za państwo pełne zabobonów i nietolerancji. To wcale nie jest śmieszne, wystarczy spojrzeć na fakty. Przecież politycy, którzy brali udział w dyskusjach o aborcji w zdecydowanej większości należą do pokolenia które to właśnie z tych zabiegów korzystało najchętniej. Za czasów ich młodości „skrobanki” były legalne i wręcz masowo wykonywane w państwowych szpitalach (za czasów ówczesnego PRL-u). Zaznaczę, że to tylko jeden przykład zakłamania posłów i senatorów biorących udział w tych dyskusjach, które zmarnowały ich czas i tym samym nasze pieniądze.

Zbiornik w Świnnej Porębie vs Piramida Cheopsa - Najdłużej budowane inwestycje w Polsce

Zastanawiające jest w takim razie jedno – kiedy ktoś pójdzie po rozum do głowy i zacznie wyciągać konsekwencje względem tych nieudolnych osób, które przyczyniają się do tego, że nasz kraj ma obecnie bardziej zacofane prawo, niż miało to miejsce jeszcze 30 lat temu, że skarb państwa traci na inwestycjach trwających dziesięciolecia, że zamiast przeznaczać środki budżetu państwa na konieczne i niezbędne inwestycje wydaje się je na, np. zakup nowych limuzyn dla rządu, gdzie o ile mnie pamięć nie myli to zaledwie w ubiegłym roku Rząd kupował 100 samochodów... Dlaczego w sejmie posłowie dyskutują bezproduktywnie (bo jak inaczej to nazwać, skoro nic takie dysputy nie zmieniają?) na najróżniejsze tematy, ale pomijają te istotne dla naszej gospodarki? Dlaczego inwestorzy zagraniczni, są lepiej traktowani od polskich przedsiębiorców? Dlaczego nikt nic z tym nie robi? Czy tylko mi nasuwa się myśl, że to wręcz jawne działania na niekorzyść Polski i Polaków?

Zresztą każdy dobrze wie, że wymieniać przykłady można by jeszcze bardzo długo. Mógłbym zadać jeszcze setki podobnych pytań, ale to przecież nie chodzi o wyliczanki, ile o to, aby w końcu ludzie podejmujący się funkcji społecznych i zajmujący poważne stanowiska w Rządzie zaczęli brać odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Aby zaczęli być z nich rozliczani i ponosili konsekwencje swoich błędów, bo może dzięki temu zaczną myśleć i działać na korzyść Polskiej gospodarki, a nie przeciwnie. Nie widzę innego rozwiązania obecnego stanu w naszym kraju, ale jeśli ktoś ma inny (może lepszy) pomysł to zachęcam do podawania przykładów w komentarzach.

 

© KFK
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci